26 marca 2017

...

Tak, tak. Wiem, że czekaliście na BIG COME BACK SAJDI'S FUNNY STORY, ale... nie. No nie, po prostu, przepraszam, że tak na wstępie rozczarowuję. Co ja mam na swoje usprawiedliwienie? No chyba nic, prócz życia, rozstrojenia zenu, brak weny, rozpaczy większej niźli dziura ozonowa, depresji niczym ta na Martwym Morzu, lenistwa studenta w ostatnim tygodniu semestru. Moje życie jest tak bogate jak dekoracja rzeźbiarska w baroku, a w sercu mieści mi się odłamek szkła z lustra Królowej Śniegu, więc proszę ja was, dajcie mi być chociaż troszeczkę okrutną. Tak tytułem wstępu, bo to nie koniec.



Bo no, chyba nie wrócę do opowiadania w najbliższym czasie, chociaż już miałam troszku napisany rozdział, który tak sobie leży i dogorywa, plik .doc pokazuje mi faka i krzyczy w mojej głowie "DZISIAJ GÓWNO NAPISZESZ!". Co śmieszniejsze, mam tak prawie za każdym razem kiedy próbuję się zabrać za pracę magisterską, więc to chyba po prostu jakieś fatum. Chyba. Znaczy nie na pewno (na pewno to Juliusz Cezar nie żyje! He he sucho, ale w tamtym tygodniu były idy marcowe, hihihistoryczne żarty). Wiela się ze mną niedobrego dzieje, mama mówi, że chyba dorastam. Ktoś wie jak to zatrzymać?! Bo ja dopiero 18-nastkę skończyłam (już z czwartą z kolei)!
Tak czy inaczej. 
VVVP umarło już chyba na dobre, skoro przez 10 miechów nie odnalazłam punktu zaczepienia, to i przez kolejne 10 nie odnajdę, chyba nie ma co się już łudzić w tej materii. Szkoda trochę, bo kiedy zakładałam tego cudaśnego bloga, chciałam za wszelką cenę dokończyć to co mi się tam w tej głowie umaniło, a wyszło jak zwykle... Mimo dobrych chęci, bo naprawdę chciałam się zmusić do kontynuowania historii. 


♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Stare VVVP umarło, ale to nie znaczy, że ja wam kończę truć tyłki. Jak widzicie (lub nie) - trochę tu ogarniam od czasu do czasu, zmieniam szablon, odświeżam zakładki, usuwam posty... wiosenne porządki jakby. Zdradzę wam też pewien sekret. Zaczynam pisać to opowiadanie od nowa. Zmieniam trochę (no dobra, BARDZO) koncept, tak żeby znowu nie zgubić się w fabule. I działam. Wiem ile to już razy obiecywałam, że za X wstawię rozdział, że w Y na pewno się pojawi... Więc teraz nic nie obiecuję. Jak pozbieram się z zaliczaniem semestru to ogarnę prolog.
Póki co, odmeldowuje.

Kocham was i tak, chociaż wy mnie może już trochę nie :c

♥♥♥

5 komentarzy:

  1. Ja tam nadal czekam i wierzę, że wenę na pisanie znajdziesz, nie poddawaj się *^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam cię dalej kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Przynajmniej się wytłumaczyłaś (nie jak na przykład Anabell)
    Anonimowy anonim z drugiego końca świata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej hej hej!!
    Spoko, Sajdi. Ja poczekam :').
    A póki co, wpadniesz do mnie? Rozdział XI mam :>.
    https://spokojnie-to-tylko-ja.blogspot.com/2017/05/rozdzia-xi.html
    A ty tam pisz pisz pisz i semestr ogarniaj! :D
    xoxoxo
    Annabell :*

    OdpowiedzUsuń